Nasz umysł ma zdolność do ciągłego kategoryzowania zjawisk, sprawdzania co z czym się łączy, jak działa, a w końcu co można zrobić, żeby było dla nas korzystne. Początkowo przyglądamy się co się dzieje, potem zastanawiamy się jak to się dzieje, układając w umyśle mechanizm, przyczyny, a w końcu znajdujemy rozwiązanie tzn. receptę na wykorzystanie tego dla naszych celów. Jest to nawyk związany z ewolucją, z życiem w środowisku, którego jesteśmy coraz bardziej świadomi, albo nam się tylko tak wydaje. Nasz umysł cały czas pracuje, nasze życie emocjonalne staje się coraz bogatsze, pojawia się coraz więcej relacji społecznych, różniących się nie tylko ilościowo, ale także jakościowo. Siłą rzeczy pojawia się coraz więcej problemów z tym związanych, a my stosujemy podobny mechanizm rozwiązywania problemów jak w stosunku do problemów pojawiających się w otoczeniu, co może być przyczyną kolejnych problemów, ale to już temat na oddzielny wpis.
Takiej obróbce został poddany również obszar życia psychicznego. Obecnie znamy dwa modele tłumaczące zachowanie człowieka: psychologiczny i biologiczny. Każdy z nich implikuje odpowiedni sposób postępowania, terapii, co ma doprowadzić do wyraźnych korzyści zdrowotnych. Czyli mamy tutaj: co się dzieje?, jak się dzieje? i rozwiązanie. Każdy z modeli jest teoretycznym zredukowaniem mnóstwa elementów do zaledwie paru, ale pozwala wypracować ogólne zasady działania. Zaczniemy od czterech głównych podejść psychologicznych: psychodynamicznego, egzystancjalno- humanistycznego, behawioralnego i poznawczego.
Teorie psychodynamiczne dotyczą przede wszystkim konfliktów, lęku i mechanizmów obronnych. Oparte są na wprowadzonym przez Sigmunda Freuda podziale osobowości na trzy procesy: id, ego, superego. Id związane jest wg niego z zasadą przyjemności i zawiera sferę popędową człowieka, zdominowane jest przez pragnienia seksualne i agresywne. Ego zajmuje się bezpieczeństwem jednostki, pozwala wyrażać jej pragnienia tylko wtedy, gdy nie powodują one zbyt nieprzyjemnych skutków. Zdominowane jest przez zasadę rzeczywistości. Superego zajmuje się sumieniem i ideałami jednostki. Może zabraniać wyrażania pragnień albo skłaniać do osiągania celów, niezależnie od tego, na co pozwala rzeczywistość.
Według teorii psychodynamicznych, pierwotne motywy ludzkiego działania leżą we wrodzonych, nieświadomych strukturach osobowości (id). Tworzona w nich energia psychiczna (proces pierwotny) usiłuje przedostać się do ego, celem realizacji (zaspokojenia, gratyfikacji – proces wtórny). Jest tak, ponieważ tylko ego ma możliwość kontaktowania się z otoczeniem i decydowania o jakiejkolwiek zewnętrznej aktywności organizmu. Wrodzone popędy napotykają jednak na drodze do ego cenzurę społeczeństwa, która zatrzymuje niektóre popędy (te, które są niezgodne ze społecznym systemem wartości), inne zaś przepuszcza, po czym doznają one gratyfikacji (jednostka wykonuje określone działania, które zaspokajają potrzebę). Można powiedzieć, że uwewnętrznione zasady postępowania otoczenia tworzą superego. Okazuje się zatem, że osobowość człowieka jest w konflikcie w sposób nieunikniony: nigdy bowiem nie będzie tak, że społeczeństwo (a więc superego) pozwoli na realizację wszystkich popędów z id. Jednocześnie wszystkie odrzucone przez superego treści, nie są unicestwiane, lecz domagają się gratyfikacji (zaspokojenia) z coraz większą siłą (stąd nazwa: dynamika osobowości). Wiele naszych konfliktów rozgrywa się w nieświadomości. Wyparte wspomnienia żyją, bo nie są poddane racjonalnej kontroli. Wg teorii psychodynamicznej są dominującymi siłami osobowości. Wywołują one odczuwany przez nas lęk, który zazwyczaj jest nieadekwatny do bieżącej sytuacji i może być świadomy bądź nieświadomy. Rodzi się on, kiedy czujemy się bezradni. Skutkiem pojawienia się lęku jest inwestowanie coraz większej ilości energii na trzymanie niedozwolonych motywów na uwięzi i zniwelowanie wywołujących cierpienie emocji. Aby nie dopuścić do dezintegracji osobowości, uruchamiane są mechanizmy obronne takie jak: wyparcie, projekcja, przemieszczenie, zaprzeczenie i sublimacja, które mają za zadanie zmodyfikować nieodpowiednie treści tak, aby cenzura superego mogła je zaakceptować.
W terapii psychodynamicznej próbuje się uświadomić to, co nieświadome, zachęcając pacjenta do swobodnego kojarzenia, analizowania snów oraz oporów i przeniesień dokonujących się pomiędzy nim a terapeutą. Terapia ta ma zmniejszyć natężenie energii psychicznej pożytkowanej na mechanizmy obronne.
Na podstawie: Martin E.P. Seligman, Elaine F. Walker, David L. Rosenhan, “ Psychopatologia”, Zysk i S-ka, 2003
Można powiedzieć, że psychoterapia egzystencjalna, jest formą psychoterapii psychodynamicznej. Słowo psychodynamiczny zawiera w sobie pojęcie “siły”. Zgodnie z tym modelem zarówno poprzednio omawiane podejście jak i to, o którym teraz staram się napisać, zakładają działanie w człowieku sił, które są ze sobą w konflikcie i, że myśli, uczucia oraz zachowania ( adaptacyjne jak i psychopatologiczne) są wynikiem działania tych sprzecznych sił. Mogą one być świadome i nieświadome. I pojawia się pierwsza różnica. W modelu egzystencjalnym podstawowym konfliktem nie jest konflikt ze stłumionymi dążeniami popędowymi, instynktowymi ( id), ani ze zinternalizowanym znaczącym dorosłym ( superego), ale konflikt wynikający z konfrontacji jednostki z troskami ostatecznymi: śmiercią, wolnością, izolacją egzystencjalną, brakiem sensu istnienia. Świadome bądź nieświadome lęki pojawiają się w związku z tymi cechami naszego życia, naszej egzystencji w świecie. Podejście egzystencjalne zachowuje freudowską strukturę, ale zmienia jej treść.
Formuła:
POPĘD >>> LĘK >>> MECHANIZM OBRONNY,
jest zastąpione przez
ŚWIADOMOŚĆ OSTATECZNEJ TROSKI >>> LĘK >>> MECHANIZM OBRONNY.
Z tymi formułami wiąże się założenie, że: lęk napędza psychopatologię, że po to by człowiek radził sobie z lękiem rozwijają się działania psychiczne ( zarówno świadome jak i nieświadome), te działania ( właśnie mechanizmy obronne) składają się na psychopatologię, dając może poczucie bezpieczeństwa, ale nieuchronnie ograniczając rozwój. Najważniejsza różnica między tymi podejściami polega na tym, że to pierwsze zaczyna się od “popędu”, podczas, gdy drugie od świadomości i strachu. Można rozważyć hipotezę, że terapeuta dysponuje większym wpływem na to się dzieje w terapii, gdy postrzega człowieka jako istotę zalęknioną i cierpiącą niż jako napędzaną popędami.
Inna ważna różnica dotyczy tzw.:”głębi”. Psychodynamika freudowska opiera się na pojęciu rozwoju, a termin fundamentalny, pierwotny, znaczy to samo co pierwszy. Dynamika egzystencjalna nie wiąże się z modelem rozwojowym. Tu fundamentalny wcale nie oznacza pierwszy, a odkrywanie głębi nie oznacza odkrywania przeszłości, ale odsuwanie trosk codziennych i namysł nad własną sytuacją. Oznacza myślenie o tym, że jestem, a nie o tym jak stałem się, tym kim jestem. Przeszłość jest ważna, ale tyle o ile stanowi część aktualnej egzystencji i wpływa na sposób radzenia sobie człowieka z troskami ostatecznymi. Najważniejszy obszar eksploracji terapeutycznej to przyszłość-która-się-staje-teraźniejszością.
Na podstawie: Irvin D. Yalom “ Psychoterapia egzystencjalna” Instytut Psychologii Zdrowia, Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Warszawa 2008
